Przejdź do głównej zawartości

Slajd szoł!




Nie samym pisaniem człowiek żyje…

Zapraszam Was na mój występ w kultowym lokalu Piwnica Pod Baranami!

Dynamiczne slajd szoł „Po bezdrożach Rumunii i Mołdawii” odbędzie się 30-go stycznia o godzinie 19.00 (Piwnica Pod Baranami, Rynek Główny, Kraków).

Będą zdjęcia z wojaży i podróżnicze ciekawostki — zaprezentuję Wam Rumunię i Mołdawię, jakich się nie spodziewacie!

Będzie wesoło, ale momentami i strasznie.

Pokażę Wam oszałamiające twierdze, pałace i budowle, o których istnieniu nie uczą w szkole.

Zabiorę na wycieczkę tam, gdzie wszystkie ambasady świata radzą się nie wybierać.

Pokażę potwory, przed którymi sam Drakula wieje na złamanie kołnierza.

Wpadniemy z wizytą do prawdziwej rumuńskiej bimbrowni i drugiego największego budynku świata.

Zabiorę Was na cmentarz, gdzie martwi nucą z grobów wesołe rymowanki.
I do wstrząsającego, podziemnego miasta, gdzie żywi złowieszczo milczą…

Dzięki Klubowi Podróżników „Śródziemie”, pod egidą którego mam zaszczyt występować, WSTĘP JEST BEZPŁATNY.

Zapraszam do dołączania do wydarzenia na FB już teraz:


Kto żyw i ciekaw świata, niech przybywa!

Przy okazji gorąco zachęcam do zapoznania się z repertuarem Piwnicy Pod Baranami oraz Klubu Podróżników „Śródziemie” na stronach internetowych:



Do zobaczenia!

Komentarze

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Ormiańskie ślimaki pocztowe

Ormiańska poczta ma ruchy jak Franek Suchy. Kartka, którą wysłałam z Erywania... 4 lata (!) temu została właśnie bohatersko dostarczona do adresatki! xD  Możecie sobie wyobrazić, jakież było moje zaskoczenie, kiedy koleżanka wypaliła z podziękowaniami za pamięć po takim czasie... Spotykając się z moim niedowierzaniem, wysłała zdjęcie kartki, na którym, dla niepoznaki, poczta ormiańska przybiła stempel z roku bieżącego... Łezka zakręciła mi się w oku na wspomnienie tej kilkumiesięcznej wyprawy: zgubienie telefonu (mała strata, możliwość odkupienia) i... rasowego konia w dzikich górach Kaukazu (duża strata, brak możliwości odkupienia, planowanie ucieczki przed właścicielem przez granicę z Czeczenią), autostop bez trzymanki przez zniszczony wojną Górski Karabach (możliwość przejażdżki czołgiem) i masa kolorowych postaci poznanych w trasie... Książka miała powstać co najmniej dwa lata temu... I kto tu ma ruchy jak Franek Suchy??!! :P

Radio eM Katowice

Do posłuchania: audycja Magazyn podróżniczy Radia eM Świat jest piękny z zeszłej soboty: http://radioem.pl/doc/4268332.Z-Dziura-w-podrozy Dziękuję serdecznie świetnym prowadzącym (Barbara Hobzda i Marek Piechniczek) oraz reszcie Załogi Radio eM 107,6 Fm ! Miłego słuchania - ja tymczasem pędzę na Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie - uwidzim się tam dzisiaj o 12!

Moro(wa) lektura

Ze wszystkich zwierząt najbardziej boję się domowych kotów. Serio — kiedy bym nie gościła u znajomych czy nieznajomych „kociarzy”, historia się powtarza. A to kawał futra spada mi znienacka na plecy podczas porannego majstrowania przy ekspresie do kawy. A to dwie najeżone kule ze świecącymi ślepiami bębnią nagle po żołądku w środku nocy, otwierając sobie na moim bebolu jakiś koci park trampolin. A to puchate dziesięć kilo wskakuje za dnia na głowę, czochrając pazurami potylicę — zupełnie, jakby wydawało mu się, że jest bocianem, a ja słupem, na którego szczycie należy uwić gniazdo. Po wielu podobnych doświadczeniach, logika nakazywałaby raczej unikać miejsc, w których potencjalnie mogą mnie spotkać kolejne wypadki. Rzecz w tym, że zazwyczaj to z „kociarzami” właśnie świetnie się dogaduję, a co może i ważniejsze, to w ich domach najczęściej znajduję na półkach książki, które mnie oczarowują.  Tak też było i tym razem: buszując po nocy odnalazłam w domowej biblioteczce...