Przejdź do głównej zawartości

Dziękuję Bydgoszcz!




Ogromne podziękowania dla pełnych pozytywnej energii Organizatorek Festiwalu "Podróżnicy", wszystkich Pomocników i Sponsorów. Zaopiekowano się mną wzorowo! Z Bydgoszczy wywoziłam nie tylko ciepłe wspomnienia, ale również podarki oraz… pełen pysznego jedzonka i napitków brzuch ;)

Szczególne wyrazy wdzięczności dla Pawła Warlińskiego, który zadbał o zaopatrzenie mojego stoiska w dorodne cebule — te, wraz z czosnkiem oraz „Dziurami w podróży”, cieszyły się sporym zainteresowaniem.

Uściski i podziękowania dla licznej, wspaniałej Publiczności, która przyjęła przybysza ze Śląska ufnie i serdecznie!! J Wciąż mam ogromną przyjemność odbierać przesyłane przez Was wiadomości — obiecuję, że odpowiem na wszystkie!!!

Redaktorowi Tomaszowi Kaźmierskiemu z Polskiego Radia PiK jestem wdzięczna za zadanie mi kilku ciekawych pytań, na które odpowiedzi pojawią się już niebawem na antenie magazynu turystycznego „Na Szlaku”.

Olbrzymią radość sprawiły mi dwa wyjątkowe prezenty — saszetka podróżna z pięknie wyhaftowanym logiem Festiwalu (Haft4you) oraz  wino Jacob`s Creek Double Barrel Cabernet Souvignon (Jacob`s Creek Ambasador Polska). To ostatnie trzymam na specjalną okazję! Mam oczywiście zamiar podzielić się z Wami przemyśleniami na temat tego oryginalnego i nowego na polskim rynku produktu!

Z innych radości, bardzo ucieszyło mnie, że współlokatorka Karolina z Paryża (That Cycling Chic) wytrzymała jakoś moje wielogodzinne towarzystwo. Jak widać, jeśli kobita samotnie przemierza na rowerze Stany Zjednoczone całymi miesiącami, to i żadna tam Iwona Dziura jej już nie straszna… ;)

Serdecznie gratuluję podróżnikom-wyczynowcom, którym przyznane zostały Haliki:  Agnieszce Dziadek za przejście Appalachian Trail, Grzegorzowi Dzikowi za przejście Półwyspu Skandynawskiego oraz Sebastianowi Henningowi, który ma bardzo podobne do mnie, waleczne zainteresowania!!!! Odbierać nagrody od wyjątkowego Aleksandra Doby musiało być zaszczytnie!!!

Na koniec chciałabym każdemu polecić samą Bydgoszcz, która jest pięknym miastem pełnym świetnych ludzi — będziem tu wracać!!!!! 

Komentarze

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Chomiczy pogrzeb

"(...) Pogrzeb odbywa się w godzinach wieczornych na skwerze poza terenem hostelu — zapewne by uniknąć zbytniego zainteresowania ze strony kociej rodziny winowajcy. Drobne chomicze ciałka w pudełku po butach przykryte są całunem z ręcznie haftowanej chusteczki do nosa. Po oddaniu honorów, zostają złożone do masowej mogiły pod dębem. Recepcjonista trzyma się dzielnie. Ja, nękana wyrzutami sumienia, gorzej. Może gdybym pomogła chłopakom przy deskach, zamiast siedzieć sobie na kanapie i biernie obserwować, trzy małe duszyczki nie ulotniłyby się na moich oczach, a recepcjonista nie obwiniał się teraz za ich śmierć? (…)
W pochówku, poza naszą dwójką, uczestniczą pozostali goście hostelowi. Ceremonia przyciąga też sporo gapiów. Musimy stanowić interesujący obrazek. Do Mołdawii nie zapuszcza się wielu turystów, a jeszcze mniej z nich daje się wciągnąć w obrzędy pogrzebowe miejscowych gryzoni".
(fragment „Dziury w podróży”, część „Trzy imprezy i pogrzeb w Mołdawii — Hostel zoologiczny…

Prezydent Piekar Śląskich

Zaszczytnie było mi podpisywać "Dziurę w podróży" dla Pani Prezydent Piekar Śląskich Sławy Umińskiej-Duraj!
Dziękuję raz jeszcze Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Teodora Heneczka w Piekarach Śląskich za zaproszenie na dzisiejszą imprezę Narodowe Czytanie w Piekarach Śląskich! Z przyjemnością odczytałam wesoły fragment pamiętników Aleksandra Fredry - jednego z moich literackich wzorów! Dziękuję również wspaniałej Publiczności za gromkie oklaski! Oby więcej podobnych wydarzeń w regionie!

Kobierce i dywany

Przy okazji Walentynek nawiedziło mnie wspomnienie z czasów, kiedy na randki w ciemno umawiało się za pośrednictwem IRC-a (starożytny internetowy kanał komunikacyjny).
Otóż, spotkałam się przy takiej okazji na Rynku w Bytomiu z gościem, który zaprosił mnie na randkę tramwajem do Reala. Był to wówczas pierwszy hipermarket w okolicy, który szybko stał się modnym miejscem spotkań młodzieży i nie tylko. 
To, że koleś wziął mnie na randkę tramwajem do marketu, to jeszcze nic. Najbardziej interesujący okazał się cel wyprawy, bo jak uczciwie wyjaśnił mi zaraz na początku spotkania, miał nim być… zakup dywanu. W tamtym okresie czytałam dużo horrorów i dywan kojarzył mi się głównie z wynoszeniem zawiniętych w niego zwłok, ale zaintrygowała mnie ta misja, więc się zgodziłam. 
Na szczęście już w tramwaju okazało się, że mój nowy znajomy raczej nie ma złych intencji, a po prostu fascynuje się dywanami i szuka bratniej duszy, którą mógłby zarazić swoją pasją. Zanim jeszcze zaszliśmy na przystanek zac…